W sferze marzeń

marzeniaMarzyliście kiedyś o spadku? Pewnie każdy marzył. I to najlepiej takim po jakimś bardzo bogatym, tajemniczym krewnym z Ameryki, o którym nigdy nic się nie wiedziało i dopiero po śmierci szanownego krewnego życie zmieniało się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Oczywiście życie spadkobiercy, wiadomo. Mnie to spotkało. No dobra, nie tak dosłownie, co to to nie – takie rzeczy w normalnym życiu chyba się nie zdarzają. Nie było krewnego z Ameryki. Ale był krewny z Polski, o którego istnieniu nie miałam pojęcia. A nagle okazało się, że jego dom należy do mnie. Ot, spadek.  Ale wiecie, że informacja o otrzymaniu spadku to dopiero początek? Początek bardzo długiej i dziwnej drogi. Bo przecież nic w życiu nie może być za proste, o nie. Na szczęście dobry adwokat spadek pomoże przejąć bez większych problemów. I na szczęście, że mam tak cudownego i kochanego męża, który o wiele lepiej orientuje się, gdzie szukać pomocy prawnej w takich sytuacjach. Sama bym poległa, a tak mogę chwalić się cudownym mężem.