Na placu zabaw

telefonCzasem zastanawiam się, czy ludzie mają pojęcie jak zabawnie wyglądają ich rozmowy przez telefon prowadzone publicznie. Tak na serio, można w wielu przypadkach otworzyć oczy ze zdumienia, zwłaszcza jak się nie słyszy drugiej strony. Ostatnio na placu zabaw siedziałam z koleżankami i jeden z ojców prowadził rozmowę. W zasadzie powinnam powiedzieć bardziej że rzucał pojedyncze słowa, z których nic nie wynikało. Padły takie zwroty jak tania blacha trapezowa, czy blachy 2 gatunek. Ale nasza babska ciekawość wzięła górę, i jak skończył, zapytałyśmy go z koleżankami o czym tak zawzięcie rozmawiał. Trochę nas zaskoczył, jak powiedział że chodziło o blachy trapezowe i płyty warstwowe. Okazało się, że jest pracuje w tej branży i prowadzi takie rozmowy z klientami niemalże zawsze. A że akurat musiał zostać z synem to niestety nawet na placu zabaw prowadzi konwersacje związane z pracą. Tutaj akurat się nie mylił, bo jego telefon zadzwonił dosłownie za sekundę. W zasadzie do końca pobytu cały czas rozmawiał. Szkoda że nie miał zbyt wiele czasu pobawić się z własnym synem…