Ostatnie chwile w starym domku

probaCzasami trudno jest mi pogodzić wszystkie obowiązki. Każdego dnia jest coś nowego do załatwienia, pojawiają się różne przeszkody, a dziś to już było apogeum… Nie dość, że musiałam spieszyć się do domu, ponieważ czekaliśmy na umówioną wizytę firmy przewozowej www.transerwis.pl, która będzie pomagać nam w przeprowadzce za 2 tygodnie, to wracając zepsuł się samochód. Stanął na środku drogi i ani więcej drgnął. Musiałam zostawić go na poboczu i szukać jakiegoś autobusu, żeby zdążyć na umówioną godzinę. Do tego czekała mnie wieczorna próba z zespołem. Akurat tego nie mogłam odpuścić, ponieważ za parę dni będziemy grać koncert i dopracowywaliśmy ostatnie szczegóły i ćwiczymy nowe kawałki na tą okazję. Nie wszyscy z zespołu przyszli, co poskutkowało tym, że z próby nic sensownego nie wyszło. I pomyśleć, że to miał być zupełnie spokojny, zwyczajny dzień, jak co dzień. Bez szczególnych zawirowań i kolejnych kłód rzucanych pod nogi. Moje plany zostały jednak znacząco pokrzyżowane….