Nieproszeni goście

festynPrzez dłuższy czas miałam problem z ochroną trawnika przed nieproszonymi gośćmi. Tuż obok jest łąka, na której czasem są organizowane koncerty, np. na początek czy koniec lata – i jeden z nich właśnie się zbliża… Tak się składa, że cześć osób zwłaszcza w drodze powrotnej skraca sobie drogę przez fragment mojego trawnika, ponieważ nie mam ogrodzenia. Stwierdziłam, ze na takie kilka dni w roku nie opłaca mi się budować ogrodzenia, bo lubię przestrzeń, a sąsiedzi też nie mają ogrodzeń i dzięki temu nasze dzieciaki mogą szaleć wszędzie i mają mnóstwo miejsca do zabawy. Najgorsze były te dni kiedy stada ludzi przechodziły przez trawnik, bałam się że go całkiem zniszczą. Zadziwiające było to, ze nawet dzieci kopiąc piłkę nie narobiły tyle szkód. W końcu brat męża, który pracuje w budowlance podsunął nam pomysł na ochronę trawnika takimi płytami tymczasowymi stąd – https://www.vittex.pl/. To był strzał w dziesiątkę. Położyliśmy te płyty na trawniku i na podjeździe. Trawa sobie oddychała pod spodem, więc nie zżółkła, a po imprezie mogliśmy je zdjąć bez uszczerbku dla trawnika. Teraz przechowujemy je w garażu i czekają na następną okazję, kiedy będą potrzebne.